Telefony i ściąganie w szkole: dlaczego same narzędzia nie wystarczą (i co realnie działa)
Czego dowiesz się z tego artykułu
- Dlaczego zakaz telefonów i regulamin wykluczający ściąganie w szkole same w sobie nie wystarczają, nawet gdy są dobrze napisane
- Jak zaprojektować zasady tak, żeby ich przestrzeganie nie zależało od tego, czy akurat dany nauczyciel ma siłę reagować
- Co pokazują badania i dobre praktyki, polskie i zagraniczne, na temat konsekwencji, które faktycznie zmieniają zachowanie
- Jak podejść do obu tematów jednym, spójnym modelem, zamiast dwiema osobnymi listami porad
- Gdzie leżą granice tego, co da się rozwiązać narzędziami i regulaminem, i dlaczego warto je nazwać wprost
W skrócie: kluczowe rekomendacje
Kilka przykładów tego, jak może wyglądać taki system w praktyce – kierunek proponowany przez Strefę Offline, do rozważenia przez szkoły:
Ściąganie
- Jasna, obiektywna i zakomunikowana definicja ściągania: każda forma komunikacji między uczniami, posiadanie telefonu, innego urządzenia lub materiałów z treścią edukacyjną poza zamkniętym plecakiem – bez miejsca na interpretację
- Ograniczenie fizycznych możliwości ściągania: zasada „pustej ławki” podczas sprawdzianu, zakaz komunikacji, zamknięte plecaki.
- Informacja o każdym przypadku ściągania trafia do wychowawcy, który koordynuje temat dla swojej klasy – nie zostaje prywatną sprawą jednego nauczyciela, o której inni się nie dowiadują
- Reakcja od razu stanowcza, lecz stopniowana: nawet najmniejsze naruszenie zasad samodzielnej pracy oznacza automatyczne, logiczne konsekwencje – niezaliczenie sprawdzianu, konieczność ponownego przystąpienia do niego w kontrolowanych warunkach oraz start okresu wsparcia i obserwacji; kolejne naruszenia skutkują dalszymi działaniami wychowawczymi określonymi przez szkołę; akceptacja mniej poważnych przypadków ściągania (ograniczenie reakcji do zabrania materiałów lub obniżenia oceny) komunikuje, że szkoła akceptuje ściąganie w formie umiarkowanej
- Okres wsparcia i obserwacji obejmujący wszystkie przedmioty: przez ustalony czas (np. miesiąc) uczeń, który naruszył zasady samodzielnej pracy, pisze sprawdziany ze wszystkich przedmiotów w pierwszej ławce, pod szczególnym nadzorem nauczyciela
- Ściąganie wpływa na ocenę z zachowania
Korzystanie z telefonu
- Jasne, obiektywne i zakomunikowane zasady: posiadanie telefonu lub innego urządzenia poza zamkniętym etui (lub inną formą przechowywania ustaloną przez szkołę) oznacza naruszenie zasad i automatycznie uruchamia konsekwencje określone przez szkołę
- Telefon fizycznie odseparowany przez cały dzień, nie tylko podczas lekcji, żeby egzekwowanie zasad nie zależało od tego, czy akurat ktoś zauważy naruszenie (na przykład za pomocą zamykanego etui lub innego miejsca przechowywania)
- Reakcja na naruszenia od razu stanowcza, lecz stopniowana: każde naruszenie zasad, możliwe do stwierdzenia obiektywnie, uruchamia automatyczne, logiczne konsekwencje określone przez szkołę, bez wyjątków
- Drugi telefon i przekazywanie urządzenia innemu uczniowi traktowane dokładnie tak samo jak posiadanie niezgłoszonego telefonu – bez taryfy ulgowej za pomysłowość
Punkt wyjścia
We wrześniu 2026 roku Dzień Dobry TVN pokazał reportaż o tym, jak uczniowie radzą sobie z ogólnopolskim zakazem telefonów w podstawówkach. Historie, które tam usłyszeliśmy, są znajome każdemu, kto pracuje w szkole: atrapa telefonu chowana w saszetce i podmieniana tuż przed dzwonkiem, telefon krążący między starszymi i młodszymi rocznikami w toalecie, jednopalcowe pisanie z ręką opartą „niby na głowie”, pod kontrolą wzroku nauczyciela. Jedna z uczennic powiedziała wprost, że część nauczycieli „już nie ma sił reagować”.
To zdanie jest kluczem do zrozumienia problemu. Zakaz zapisany w statucie i regulamin przeciw ściąganiu nie działają same z siebie. Działają tylko wtedy, gdy ich przestrzeganie nie zależy od tego, czy ktoś akurat ma energię, żeby zareagować.
Dwa pytania, na które odpowiadamy
Ten tekst mierzy się z dwoma pytaniami, które słyszymy najczęściej od dyrektorów i nauczycieli:
- Jak ograniczyć codzienne obchodzenie zasad dotyczących telefonu?
- Jak ograniczyć ściąganie na sprawdzianach?
To dwa różne zjawiska: jedno to nawyk i okazja, drugie to decyzja podjęta pod presją oceny, do wykonania której często używany jest telefon. Ale odpowiedzi na oba pytania opierają się na tym samym fundamencie, do którego wracamy w dalszej części artykułu.
Coś, co warto nazwać wprost
Wiele szkół, zapewne nie do końca świadomie, w pewnym stopniu przyzwala na ściąganie, nie stawiając uczciwości wystarczająco wysoko w zakomunikowanej hierarchii wartości. Nie piszemy tego jako zarzut wobec nauczycieli czy dyrektorów. Piszemy to jako obserwację systemu, w którym wielu z nas rozpoznaje własne doświadczenie: przeciążenie, brak czasu, brak jasnej normy ustalonej z góry, presja na wyniki, która przesłania inne wartości.
Skalę tego zjawiska w Polsce dobrze ilustruje to, co w swojej recenzowanej pracy przywołuje Joanna Góźdź: według danych CBOS, na które się powołuje, 58% Polaków akceptuje ściąganie na maturze, a 28% je potępia (Góźdź, „Ściąganie w szkole – pomiędzy etyką a społeczną normą”, Chowanna 2016). Ta sama praca przywołuje wcześniejsze badania socjologiczne prowadzone w łódzkich szkołach średnich, w których od 86 do 95% ankietowanych uczniów przyznawało się do ściągania, oraz badanie Konrada Kobierskiego z Uniwersytetu Łódzkiego obejmujące 700 uczniów szkół ponadgimnazjalnych, w którym odsetek ten sięgnął 98%. To dane z konkretnych badań, w konkretnych populacjach i konkretnym czasie, nie bieżący, reprezentatywny obraz całej Polski, ale nawet przy tym zastrzeżeniu skala jest trudna do zignorowania. Ta sama praca opisuje mechanizm, który częściowo tłumaczy tę skalę: nauczyciele badani przez Kobierskiego przyznawali, że „o rzeczach oczywistych się nie pisze”, więc zakaz ściągania rzadko pojawia się wprost w regulaminach szkolnych jako osobna, nazwana zasada.
Badania nad kulturą uczciwości akademickiej w szkołach średnich wskazują dwie powtarzające się bariery w budowaniu takiej kultury: niewystarczającą reakcję na naruszenia oraz przedkładanie sukcesu akademickiego (wyników, ocen) nad wartości (Facilitators and barriers to creating a culture of academic integrity at secondary schools, edintegrity.biomedcentral.com). To nie jest wina pojedynczej osoby. To wzorzec systemowy, który powstaje, gdy szkoła nie ma potrzeby jasno komunikować, że uczciwość jest dla niej równie ważna jak wynik.
Konsekwencja tego wzorca jest prosta i policzalna z perspektywy ucznia: jeśli wykrycie nieuczciwości nie prowadzi do niczego poważniejszego niż chwilowe niezadowolenie nauczyciela lub niewielkie obniżenie oceny, to ryzyko jest niskie, a korzyść (lepsza ocena mniejszym kosztem) wysoka. Uczeń nie musi tego świadomie kalkulować. Wystarczy, że system komunikuje mu tę informację przez swoje działanie, a nie przez to, co jest napisane w regulaminie.
Narzędzia potrzebują miejsca w hierarchii wartości
W krajach anglosaskich, gdzie akademicka kultura uczciwości ma wieloletnią tradycję, popularnym narzędziem są kodeksy honorowe: krótkie deklaracje, które uczeń podpisuje, potwierdzając samodzielność swojej pracy. Trzydzieści lat badań nad tym rozwiązaniem w Stanach Zjednoczonych, obejmujących ponad 200 instytucji, pokazuje, że kodeksy honorowe działają dobrze tam, gdzie mają rzeczywiste zakorzenienie w kulturze instytucji, a słabo tam, gdzie są tylko formalnym zapisem (Honor Codes and Academic Integrity: Three Decades of Research). W jednym z eksperymentów samo podpisanie takiej deklaracji przed egzaminem zmniejszyło zarówno kopiowanie odpowiedzi, jak i liczbę uczniów ściągających, względem grupy kontrolnej (Journal of Instructional Pedagogies, eksperyment z kodeksem honorowym).
To rozwiązanie nie występuje w Polsce w tej formie i nie proponujemy go jako automatycznego wzorca do skopiowania. Przywołujemy je, bo dobrze ilustruje zasadę, która działa niezależnie od kraju: samo narzędzie, bez jasno skomunikowanego znaczenia, jakie ma dla szkoły, nie wystarczy.
To samo dotyczy etui na telefon, pustego biurka podczas sprawdzianu czy każdej innej fizycznej pomocy, o której piszemy dalej. Narzędzie zmienia to, co łatwe. To, co się opłaca, zmienia jasny, konsekwentnie komunikowany brak akceptacji dla naruszeń – a ta komunikacja odbywa się przede wszystkim przez działanie, nie przez zapis w regulaminie. Szkoła, która faktycznie i konsekwentnie wdraża własne zasady, pokazuje uczniom wagę, jaką im przypisuje, dokładnie tak samo, jak szkoła, która tego nie robi, pokazuje, że dany temat nie jest priorytetem.
Telefony: jak ograniczyć codzienne obchodzenie zasad
Fizyczne ograniczenie dostępu
Jednym z najlepiej udokumentowanych rozwiązań jest fizyczne ograniczenie dostępu do telefonu, na przykład przez zamykane etui. Duże badanie amerykańskie, obejmujące ponad 43 tysiące szkół średnich w ciągu trzech lat (Allcott, Baron, Dee, Duckworth, Gentzkow, Jacob, „The Effects of School Phone Bans: National Evidence from Lockable Pouches”, NBER Working Paper nr 35132, 2026), pokazuje spadek deklarowanego używania telefonu na lekcji z 61% do 13% po wdrożeniu zamykanych etui, potwierdzony niezależnie danymi z lokalizacji GPS urządzeń.
Warto od razu dodać uczciwe zastrzeżenie z tego samego badania: efekty nie są jednoznaczne we wszystkich wymiarach. W pierwszym roku po wdrożeniu rośnie liczba incydentów dyscyplinarnych, a samopoczucie uczniów chwilowo spada, co można tłumaczyć właśnie ograniczeniem dostępu do telefonu, natomiast w kolejnych latach te wskaźniki wracają do normy i przechodzą powyżej poziomu wyjściowego (Stanford, komentarz do badania NBER). Wpływ na same wyniki w nauce jest według tych badań średnio bliski zeru, choć licea notują niewielką poprawę, szczególnie z matematyki. Etui to narzędzie, które ogranicza dostęp i użycie telefonu. Nie jest samo w sobie gwarancją lepszych ocen.
Podejścia oparte wyłącznie na zaufaniu, na przykład prośba o trzymanie telefonu wyłączonego w plecaku, są słabsze strukturalnie, bo ich skuteczność zależy od tego, czy akurat ktoś to sprawdzi, a nie od samej zasady. Podobny kierunek egzekwowania zakazów przyjęły też szkoły w Wielkiej Brytanii, gdzie 90% placówek średnich stosuje już jakąś formę ograniczenia dostępu do telefonu, choć skuteczność poszczególnych rozwiązań pozostaje przedmiotem dyskusji (protokół badania kohortowego nad zamykanymi etui w brytyjskich szkołach średnich, medRxiv).
Zamykanie luk organizacyjnych
Reportaż DDTVN pokazuje mechanizmy, które warto domknąć na poziomie regulaminu, nie tylko technologii. Jeśli zasada dotyczy jednego zgłoszonego telefonu, uczeń może zatrzymać drugi. Temu, czy da się to obejść w ten sposób i co na ten temat mówią dane, poświęciliśmy osobny, obszerny artykuł. W skrócie: prosty zapis, że każde urządzenie elektroniczne wniesione na teren szkoły podlega tym samym zasadom, niezależnie od ich liczby, zamyka tę furtkę na poziomie regulaminu, bez dodatkowej pracy nikogo.
Podobnie z krążeniem telefonu między starszymi i młodszymi rocznikami w toalecie. Prostsza, oparta na fakcie zasada: przekazywanie własnego urządzenia innemu uczniowi do przechowania lub przeniesienia jest samo w sobie naruszeniem, niezależnie od okoliczności czy deklarowanego powodu. To nie wymaga ustalania, po co uczeń został na terenie szkoły po swoich zajęciach – wystarczy fakt przekazania urządzenia.
Wyjątki medyczne nie oznaczają zniesienia zasad
Znowelizowana ustawa – Prawo oświatowe przewiduje odrębny od zasad organizacji miejsca przechowywania (art. 98b) wyjątek dla ucznia, który ze względu na stan zdrowia, niepełnosprawność lub inne szczególne potrzeby uzyska okresową, pisemną zgodę dyrektora szkoły na korzystanie z telefonu (opis wyjątku zdrowotnego na podstawie materiałów legislacyjnych oraz opis rozwiązania proponowanego przez Strefę Offline). Wyjątek ten nie oznacza jednak wolnego dostępu do telefonu przez cały dzień. Jeśli uczeń z takim wyjątkiem nie stosuje się do ustalonych indywidualnie warunków, szkoła reaguje tak samo, jak przy każdym innym naruszeniu. Wyjątek chroni dostęp do funkcji, nie chroni przed konsekwencjami za jego nadużycie. Etui w wersji dostosowanej do potrzeb medycznych pozwala uczniowi pozostać w tym samym systemie zasad co reszta klasy, zamiast być całkowicie poza nim.
Konsekwencje: stanowcze od razu, eskalujące w szczegółach
Reakcja na naruszenie zasad dotyczących telefonu powinna być stanowcza już przy pierwszym razie, nie łagodna na start i surowa dopiero po kilku powtórkach — dokładnie zgodnie z zasadą „reakcja na fakt, nie na ocenę wagi naruszenia”, którą opisujemy przy ściąganiu. To, co rośnie wraz z powtarzalnością, to nie sama obecność reakcji, tylko jej dodatkowe elementy: zaangażowanie rodzica, czas trwania ograniczeń, zakres rozmowy wyjaśniającej. Strefa Offline przedstawia współpracującym szkołom przykładowe podejścia do rozważenia w tym zakresie, które każda placówka dostosowuje do własnego statutu, zasobów i specyfiki uczniów — to nasza propozycja, nie wynik badania.
Granica, którą warto nazwać wprost
Żaden system nie wyeliminuje w pełni korzystania z telefonu w zamkniętej kabinie toalety, i nie powinien tego robić kosztem prywatności i godności ucznia. Warto pamiętać, że art. 108a ustawy Prawo oświatowe wprost zakazuje monitoringu wizyjnego w pomieszczeniach sanitarnohigienicznych (lexlege.pl, tekst art. 108a), więc kamery nie są tu opcją – a jedynie fizyczna obecność dyżurującego nauczyciela w części wspólnej, o której piszemy w pytaniach na końcu artykułu. To, co szkoła może zrobić niezależnie od miejsca, to nie różnicować reakcji: jeśli uczeń zostanie zastany z telefonem bez zgody, obowiązuje ta sama procedura, niezależnie od tego, gdzie do tego doszło.
Ciekawostką, nie rekomendacją: niektóre placówki na świecie sięgały nawet po ręczne wykrywacze metalu do wyszukiwania dodatkowych telefonów podczas egzaminu (przykład z algierskiej matury). Próby czysto technologicznego wykrywania kolejnych sposobów obejścia zasad pokazują zresztą ten sam problem: żadna technologia sama w sobie nie zastąpi jasnych zasad i konsekwentnej reakcji.
Ściąganie: definicja przez fakty, nie przez intencje
Skuteczna definicja naruszenia opiera się na obserwowalnych faktach, nie na ustalaniu, co uczeń myślał ani dlaczego to zrobił. Warto przy tym rozróżnić dwie rzeczy: naruszenie zasad samodzielnej pracy podczas sprawdzianu i samo ściąganie.
Intencje uczniów bywają trudne do wykrycia dla nauczyciela, dlatego ważnym elementem minimalizującym ściąganie jest opisanie niedozwolonych podczas sprawdzianu czynności wprost w dokumentacji szkoły. Rozmowa z kolegą o czymś zupełnie niezwiązanym z treścią sprawdzianu powinna być naruszeniem procedury, choć niekoniecznie musi być ściąganiem sensu stricto – z punktu widzenia egzekwowania zasad to rozróżnienie nie musi mieć znaczenia, jeśli obie sytuacje traktuje się tak samo właśnie dlatego, że nie da się ich w praktyce jednoznacznie odróżnić w trakcie sprawdzianu. Naruszeniem zasad samodzielnej pracy może być więc: korzystanie z niedozwolonych materiałów lub informacji, posiadanie telefonu poza zamkniętym etui, posiadanie materiałów edukacyjnych poza zamkniętym plecakiem bez zgody nauczyciela, komunikowanie się z innym uczniem podczas sprawdzianu niezależnie od tematu rozmowy, przekazywanie lub przyjmowanie informacji od innego ucznia.
Ta ostatnia zasada jest szczególnie praktyczna: wszystkie pytania i prośby podczas sprawdzianu powinny być kierowane do nauczyciela, nie do kolegi, aby nikt nie musiał rozstrzygać, o czym uczniowie rozmawiali. Wystarczy sam fakt rozmowy. Podobnie z tym, co znajduje się na ławce: obowiązuje zasada, że leży tam wyłącznie to, czego nauczyciel wymaga lub wyraźnie dopuścił, a reszta pozostaje w zamkniętym plecaku. To eliminuje konieczność oceniania, czy konkretny przedmiot mógł zawierać podpowiedź.
Tam, gdzie charakter przedmiotu i dostępne narzędzia na to pozwalają, warto też projektować sam sprawdzian tak, aby kopiowanie cudzej odpowiedzi miało mniejszą wartość: różne warianty lub kolejność pytań, zadania wymagające pokazania toku rozumowania, mniejsze znaczenie pojedynczego wydarzenia oceniającego. To nie są obowiązki, tylko kierunki do rozważenia tam, gdzie są możliwe do wdrożenia bez dodatkowego obciążenia nauczyciela.
Konsekwencje ściągania: logika, nie lista kroków
Konsekwencja powinna dotyczyć tego samego obszaru, który uczeń naruszył. W pedagogice nazywa się to zasadą logicznych konsekwencji: reakcja musi być bezpośrednio powiązana z zachowaniem, a nie karą oderwaną od niego (Responsive Classroom, „Three Types of Logical Consequences”). Praca, której samodzielność została naruszona, nie daje podstaw do oceny wiedzy, więc naturalną reakcją jest brak jej zaliczenia oraz ponowne sprawdzenie wiedzy w warunkach kontrolowanych, a nie wymazanie zdarzenia. To osobna sprawa od tego, że naruszenie zasad samodzielnej pracy dotyczy też obszaru postawy i zachowania – może wpływać na ocenę z zachowania, ale to, czy i w jaki sposób, zależy od wewnątrzszkolnego systemu oceniania i decyzji konkretnej szkoły.
Model, który proponujemy jako kierunek do rozważenia: pierwsze naruszenie ma tę samą bazową konsekwencję niezależnie od skali, ponieważ praca niesamodzielna pozostaje pracą niesamodzielną, czy to jedna podpowiedź, czy przygotowany wcześniej gotowiec. Nie jest to wniosek wyprowadzony wprost z badań, tylko logiczna konsekwencja przyjęcia zasady „reakcja na fakt, nie na ocenę wagi czynu”, o której piszemy wyżej. Różnicowanie następuje przy powtarzalności, nie przy pierwszym zdarzeniu.
Przykładem wsparcia, do rozważenia i dostosowania przez każdą szkołę, jest okres wsparcia i obserwacji dla ucznia, który ma trudność z samodzielną pracą – przykładowo, obowiązkowe pisanie sprawdzianów w pierwszej ławce przez ustalony czas. To nasza propozycja, wynikająca z logiki przyjętego modelu, nie wynik konkretnego badania. Warto, żeby taki okres obejmował wszystkie przedmioty, nie tylko ten, na którym doszło do zdarzenia. Uczeń, który potrzebuje pomocy w nauczeniu się samodzielnej pracy, korzysta z niej wszędzie tam, gdzie tej umiejętności używa, a nie tylko w jednym miejscu.
Z tego samego badania nad barierami budowania kultury integrity, które przywołaliśmy wcześniej, można wyprowadzić praktyczny wniosek, choć nie jest to jego dosłowny wynik: skoro podejście obejmujące całą szkołę („school-wide”) sprawdza się lepiej niż podejście wyłącznie klasowe, to konsekwencje wyizolowane do jednego przedmiotu prawdopodobnie działają słabiej niż podejście obejmujące wszystkie zajęcia. Jeśli uczeń doświadcza reakcji tylko na tej jednej lekcji, a na pozostałych ośmiu nic się nie zmienia, to sygnał, jaki do niego dociera, jest słaby, nawet jeśli formalna sankcja jest identyczna. Wraca to do tej samej kalkulacji ryzyka i nagrody, o której pisaliśmy wcześniej: reakcja ograniczona do jednego miejsca obniża postrzegane ryzyko w oczach ucznia, niezależnie od tego, co mówi regulamin.
Jedna architektura, dwa zastosowania
Zasady dotyczące telefonu i zasady dotyczące ściągania, choć dotyczą różnych zjawisk, opierają się na tym samym modelu.
| Element | Telefony | Ściąganie |
|---|---|---|
| Jasne zasady | Telefon w etui przez cały dzień, bez wyjątków interpretacyjnych | Naruszenie zdefiniowane przez obserwowalne fakty, nie intencje |
| Obiektywizm | Telefon jest w etui albo go nie ma | Materiał lub urządzenie poza etui, depozytem lub plecakiem, rozmowa z innym uczniem: fakt, nie ocena wagi czynu |
| Reakcja na fakt, nie na ucznia | Każde wyjęcie telefonu bez zgody uruchamia tę samą procedurę | Każde potwierdzone naruszenie uruchamia tę samą sankcję bazową, niezależnie od skali |
| Konsekwencje dotyczące właściwego obszaru | Reakcja dotyczy dostępu do telefonu, nie kary oderwanej od zachowania | Brak zaliczenia, wiedza sprawdzana ponownie, postawa oceniana osobno |
| Wsparcie ucznia | Rozmowa i zaangażowanie rodzica, nie tylko sankcja | Obserwacja i pomoc w nauce samodzielnej pracy na wszystkich przedmiotach |
Ten sam model, zastosowany dwa razy, jest łatwiejszy do wdrożenia i łatwiejszy do wytłumaczenia uczniom i rodzicom niż dwa osobne zestawy zasad.
Co zyskują uczniowie
Warto zatrzymać się przy tym, co ten model daje uczniom, nie tylko porządkowi w szkole.
Uczniowie, którzy nie ściągają, zyskują poczucie sprawiedliwości. Badania pokazują, że osoby pracujące uczciwie czują się potraktowane niesprawiedliwie, gdy widzą, że nieuczciwość nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji, a prowadzi do takich samych ocen jak ich własna praca (badanie nad uczciwością-pokorą i celami związanymi z uczeniem się a ściąganiem akademickim). Jasne, konsekwentnie stosowane zasady chronią właśnie tę grupę.
Przewidywalność zasad prawdopodobnie zmniejsza też niepokój związany z niepewnością, choć to nasza interpretacja, nie wynik badania wprost: uczeń, który wie, czego się trzymać, ma mniej powodów, żeby zastanawiać się, czy granica akurat dziś zależy od nastroju czy obciążenia dyżurującego nauczyciela.
Skoro reakcją na naruszenie jest brak zaliczenia i ponowne sprawdzenie wiedzy w warunkach kontrolowanych, a nie wymazanie zdarzenia, uczeń faktycznie musi nauczyć się materiału, żeby go zaliczyć. To ma znaczenie, które sięga dalej niż jeden sprawdzian: uczeń poznaje swój rzeczywisty poziom wiedzy na bieżąco, zamiast dowiedzieć się o nim dopiero na egzaminie zewnętrznym, gdzie nie ma już możliwości ponownego podejścia, a niespodzianka jest znacznie kosztowniejsza.
Ograniczenie dostępu do telefonu, mimo krótkoterminowego kosztu, wiąże się z długoterminową korzyścią dla samopoczucia, zgodnie z tymi samymi badaniami NBER, na które powołujemy się wcześniej w tekście.
Wreszcie, sposób radzenia sobie z presją, którego uczeń uczy się teraz, ma tendencję do przenoszenia się poza szkołę. To samo badanie, które przywołaliśmy przy okazji poczucia sprawiedliwości, wskazuje na związek między nieuczciwością akademicką a zachowaniem w późniejszym życiu zawodowym. To kompetencja, której znaczenie nie kończy się wraz ze szkołą.
System zmienia kulturę szkoły z czasem
Warto zakończyć uczciwym zastrzeżeniem. Żadne z opisanych rozwiązań nie zmienia kultury szkoły w tydzień. Badanie NBER, które przywołujemy przy telefonach, pokazuje wprost, że pierwszy rok po wdrożeniu bywa trudniejszy: rosną incydenty, spada samopoczucie, zanim efekty staną się pozytywne w kolejnych latach. To nie jest wada systemu. To naturalny etap, w którym stara norma, oparta na przyzwoleniu, ściera się z nową, opartą na jasnej zasadzie i konsekwencji.
Dopiero konsekwentne stosowanie zasad w kolejnych latach daje szansę, że staną się one trwałym elementem szkolnej codzienności, a nie codziennym przedmiotem konfliktu.
Od czego zacząć
Jeśli miałby to być jeden, konkretny pierwszy krok w poniedziałek rano, wyglądałby tak:
- Zdefiniować jednoznacznie, czym jest naruszenie zasad dotyczących telefonu i czym jest naruszenie zasad samodzielnej pracy – w obu przypadkach przez obserwowalne fakty, nie interpretację.
- Zamknąć najprostsze furtki organizacyjne, które nie wymagają dodatkowych zasobów – szkolne zasady powinny jasno wykluczyć drugi telefon, krążenie urządzeń między rocznikami, materiały leżące na ławce podczas sprawdzianu lub budowanie „fortec” z książek i piórników, żeby zasłonić telefon.
- Ustalić jedną procedurę reakcji na potwierdzone naruszenie, obowiązującą wszystkich nauczycieli jednakowo.
- Rozdzielić konsekwencję dotyczącą wiedzy (brak zaliczenia i ponowne sprawdzenie) od konsekwencji dotyczącej postawy, zgodnie z wewnątrzszkolnym systemem oceniania.
- Po kilku miesiącach sprawdzić, gdzie system nadal jest obchodzony, i domknąć tę konkretną lukę, zamiast dodawać nowe zasady na wszelki wypadek.
Pytania i odpowiedzi
Czy ogólnopolski zakaz telefonów sam w sobie ogranicza ściąganie?
W ograniczonym zakresie. Telefon jest dziś jednym z częstszych narzędzi ściągania, więc ograniczenie dostępu do niego domyka jeden z kanałów. Nie zastępuje jednak zasad dotyczących ściągania bez telefonu, na przykład przez rozmowę czy karteczkę.
Czy saszetka na telefon bez fizycznej blokady wystarczy?
Reportaż DDTVN pokazuje dokładnie, dlaczego nie. Jeśli uczeń sam decyduje, jakie urządzenie wkłada do etui, może obejść system – tak jak w opisanym tam przypadku z atrapą. Więcej o tym, czy da się to obejść przy pomocy drugiego telefonu, piszemy w osobnym artykule opartym na danych z badań.
Jak reagować na korzystanie z telefonów w szkolnej toalecie?
Fizyczna obecność dyżurującego nauczyciela w części wspólnej toalety, bez rejestracji obrazu i bez wchodzenia do kabin, to rozwiązanie, które warto rozważyć, po weryfikacji zgodności z lokalnymi standardami ochrony małoletnich przed wprowadzeniem jako stałej praktyki. Kamery, jak piszemy wyżej, są tu prawnie wykluczone.
Jak szkoła może zareagować na pierwsze potwierdzone ściąganie?
To zależy od wewnątrzszkolnego systemu oceniania konkretnej placówki, ale kierunek, który opisujemy w tym artykule, zakłada brak zaliczenia sprawdzianu, ponowne sprawdzenie wiedzy w warunkach kontrolowanych oraz reakcję w obszarze postawy, niezależnie od skali pierwszego zdarzenia. Rekomendujemy, aby wychowawca koordynował informacje o ściąganiu przez ucznia na wszystkich przedmiotach, a odpowiedź szkoły była holistyczna, nie ograniczona wyłącznie do zajęć z konkretnego przedmiotu. Rozwiązania takie jak zamykane etui Strefy Offline pomagają szkołom domknąć część technicznych luk, które mogłyby to podważyć, ale same nie zastępują jasnej, konsekwentnie komunikowanej zasady.
Źródła
- Allcott, H., Baron, E. J., Dee, T., Duckworth, A. L., Gentzkow, M., Jacob, B. (2026). The Effects of School Phone Bans: National Evidence from Lockable Pouches. NBER Working Paper 35132. nber.org/papers/w35132
- Stanford Graduate School of Education (2026). National study of school cellphone bans shows benefits are not immediate. ed.stanford.edu
- Lockable Smartphone Pouches in UK Secondary Schools – A Cohort Study (protokół badania), medRxiv 2026. medrxiv.org
- Ustawa z dnia 3 lipca 2026 r. o zmianie ustawy – Prawo oświatowe, art. 98b (organizacja miejsca przechowywania telefonów). Dziennik Ustaw, api.sejm.gov.pl
- Opis ustawowego wyjątku zdrowotnego od zakazu korzystania z telefonu na podstawie materiałów legislacyjnych. infor.pl
- Prawo oświatowe, art. 108a (monitoring wizyjny w szkole). lexlege.pl
- Ministerstwo Edukacji Narodowej, odpowiedź na interpelację poselską ws. monitoringu w toaletach szkolnych. samorzad.pap.pl
- Góźdź, J. (2016). Ściąganie w szkole – pomiędzy etyką a społeczną normą (zawiera dane CBOS oraz badania Kobierskiego). Chowanna, 1, 175–191. bazhum.muzhp.pl
- Facilitators and barriers to creating a culture of academic integrity at secondary schools: an exploratory case study. International Journal for Educational Integrity, 2023. edintegrity.biomedcentral.com
- Honor Codes and Academic Integrity: Three Decades of Research. researchgate.net
- Journal of Instructional Pedagogies, eksperyment z kodeksem honorowym podpisywanym przed egzaminem. files.eric.ed.gov
- Responsive Classroom. Three Types of Logical Consequences. responsiveclassroom.org
- The correlation of honesty-humility and learning goals with academic cheating. ncbi.nlm.nih.gov/pmc
